Studia prawnicze w 2,5 roku – czy to się sprawdzi?

NaPrawoPatrz

Informacja o tym, ze jedna z warszawskich uczelni niepublicznych ma zamiar rozpocząć kształcenie na kierunku prawo w formie uzupełniających studiów magisterskich obiegła ostatnio środowisko prawnicze, wywołując niemała burzę.

Wiele osób związanych z praktyką prawa czy organami prawniczych samorządów zawodowych otwarcie krytykowało pomysł uczelni, wskazując jednoznacznie, że 5 semestrów to zbyt mało, by przygotować studenta do wykonywania pracy prawnika.

 

Podstawą zmian, w ramach których dla uczelni otworzyła się furtka do wprowadzania studiów prawniczych drugiego stopnia, była Deklaracja Bolońska. Zgodnie z tym porozumieniem, wprowadzonym do polskiego porządku prawnego w 2005 r., kształcenie na studiach wyższych odbywa się w formie studiów I i II stopnia – odpowiednio trzy- i dwuletnich. Spod wspomnianej regulacji wyłączono jednak wybrane kierunki, w tym prawo, na którym kształcenie miało odbywać się wciąż w formie pięcioletnich jednolitych studiów magisterskich. W zeszłym roku Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego w rozporządzeniu z dnia 5 października 2011 r. wyraził zgodę na prowadzenie studiów prawniczych w systemie dwustopniowym.

 

Podstawową zaletą proponowanego rozwiązania jest możliwość kontynuowania edukacji w kierunku prawa po uprzednim ukończeniu studiów pierwszego stopnia na innym kierunku. Pozwala to na kształcenie prawnika, który podchodzi do zagadnień prezentowanych na studiach bazując na zdobytej już wiedzy i doświadczeniu, np. z zakresu ekonomii czy nauk społecznych. Dzięki temu docelowy absolwent studiów prawniczych II stopnia będzie miał szersze horyzonty i bardziej interdyscyplinarną wiedzę niż absolwent studiów jednolitych, często zamknięty w ramach swojej specjalizacji.

 

Warto zauważyć, iż poza większą dywersyfikacją posiadanej przez absolwenta wiedzy, pięciosemestrowe studia prawnicze dają szansę osobom zdeterminowanym i pracowitym na szybkie zdobycie podstaw, wymaganych do późniejszego wykonywania zawodu prawnika. Rozwiązanie to z powodzeniem sprawdza się chociażby w USA, gdzie studia prawnicze podejmowane są po uprzednim uzyskaniu wykształcenia w innej dziedzinie.

 

Z drugiej jednak strony nasuwa się pytanie – czy pięć semestrów to nie za mało, by wpoić studentowi zasady rządzące prawniczym światem? Przed wydawaniem radykalnych ocen warto przyjrzeć się programowi studiów, który proponuje uczelnia. Już na pierwszy rzut oka widać, że liczba godzin przypadających na każdy blok i przedmiot jest okrojona w porównaniu ze studiami jednolitymi. Z drugiej jednak strony widać praktyczne podejście w przygotowywaniu programu – przedmioty pogrupowane są w bloki tematyczne, a wśród nich znaleźć można ofertę przedmiotów praktycznych, nieoferowanych przez „tradycyjne” studia prawnicze.  Ze względu na skrócenie czasu studiów w stosunku do studiów jednolitych o połowę, odbija się to wyraźnie na ilości godzin i zakresie materiału w ramach oferowanych przedmiotów. Jako przykład podać można „Prawo spółek handlowych” w ramach „Modułu gospodarczego”. Przedmiot oferowany jest w formie wykładu w wymiarze 15 godzin dla studentów stacjonarnych i 9 godzin dla studentów niestacjonarnych, uzupełniony o odpowiednio 15 i 9 godzin realizowanych w formie e-learningu. W porównaniu z uniwersyteckim standardem dla tego przedmiotu (na Uniwersytecie Warszawskim – 60 godzin wykładu i 60 godzin ćwiczeń), niemożliwe jest przerobienie tematów związanych ze spółkami handlowymi w tak krótkim czasie bez wybiórczego podejścia do prezentowanych zagadnień. Podobnie sytuacja wygląda w odniesieniu do innych elementarnych przedmiotów (prawa cywilnego, karnego, administracyjnego czy procedur). Jeszcze większe wątpliwości budzi prawie połowiczna redukcja godzin w odniesieniu do studiów niestacjonarnych – w tym trybie choćby podstawowe omówienie tematyki wydaje się bardzo trudne.

 

Pomimo okrojenia czasu i zakresu studiów prawniczych drugiego stopnia, ich absolwent posiada takie same uprawnienia jak absolwent studiów jednolitych, tj. może podejść do egzaminu na aplikacje prawnicze. O ile wątpliwe jest, by absolwenci obydwu trybów posiadali tę samą wiedzę z zakresu prawa, co wyklucza już nadmierne okrojenie programu na studiach II stopnia, o tyle bez wątpienia studenci studiów jednolitych będą dysponować większym obyciem w tematyce prawniczej, niezbędnej do późniejszego wykonywania zawodu. Pomimo faktu, iż studenci Uniwersytetu Warszawskiego twierdzą często, iż przedmioty z pierwszego i piątego roku studiów mogłyby być z powodzeniem realizowane w ramach jednego roku lub nawet mogłyby zostać zredukowane ze względu na swoją małą praktyczność, to pięcioletnie studia bez wątpienia pozwalają na systematyczne, rozłożone w czasie mentalne wdrażanie się w zagadnienia prawne, budowanie odpowiednich schematów myślowych czy tzw. „prawniczego czuja”, uznawanego za jedno z podstawowych narzędzi prawnika-praktyka w zmaganiu się z problemami prawnymi. Studenci „ekspresowego prawa”, rzuceni od razu na głęboką wodę, mimo że przy odpowiednim nakładzie pracy będą w stanie zdobyć wiedzę wymaganą do zdania egzaminu na aplikację, to często pozbawieni będą warsztatu pracy prawnika, który kształtuje się w praktyce, przez długie obcowanie z zagadnieniami prawnymi. I mimo że dostaną się na aplikację prawniczą, ich praca będzie znacznie utrudniona, bo obycie z prawem zdobywać będą już w ramach zawodu, a nie praktyk studenckich czy staży.

 

Podsumowując, z ostateczną oceną ekspresowych studiów prawniczych należy poczekać do momentu, aż rynek usług prawniczych zweryfikuje wiedzę i umiejętności przyszłych absolwentów. Oczywiste jest, że w dużej mierze zależy to od samych studentów, ich pracowitości i zaangażowania. Z pewnością jednak ich szanse na rynku pracy będą mniejsze niż absolwentów studiów jednolitych, głównie ze względu na mniejsze doświadczenie i obycie z prawem. Studia takie mogą dać niezbędne podstawy przyszłym pracownikom administracji czy osobom wykonującym proste czynności związane z prawem, jednak wątpliwe jest, by wykształciły one wszechstronnego prawnika o kompleksowym spojrzeniu na zagadnienia prawne.