Reform sądownictwa ciąg dalszy…

NaPrawoPatrz

Ministerstwo Sprawiedliwości nie próżnuje – w ostatnim czasie przedstawiło dwa projekty zmian z zakresu organizacji sądów powszechnych. Pierwszym z nich jest kontrowersyjne rozporządzenie dotyczące likwidacji 79 sądów rejonowych i stworzenie na ich miejsce wydziałów zamiejscowych, drugim – projekt zmian w przepisach dotyczących biegłych sądowych, zasad ich pracy i wynagradzania.

 

Minister Sprawiedliwości w dniu 5 października 2012 r. wydał rozporządzenie, którego przedmiotem było zniesienie 79 sądów rejonowych o limicie etatów do dziewięciu sędziów włącznie, które od 1 stycznia 2013 roku staną się wydziałami zamiejscowymi sądów rejonowych w większych miastach. Głównymi motywami wskazanymi przez resort sprawiedliwości było zbliżenie polskiego sądownictwa do standardów europejskich, lepsze wykorzystanie potencjału sędziów i sprawniejsze zarządzanie kadrami przez prezesa sądu rejonowego. W przypadku braków kadrowych w którymkolwiek z wydziałów zamiejscowych, prezes sądu rejonowego będzie miał większe pole do manewru przy ewentualnym delegowaniu sędziów do orzekania w wydziałach, w których brakuje odpowiednich kadr. Największe kontrowersje w omawianym akcie prawnym wzbudza jego forma – w opinii publicznej pojawiły się głosy, iż Minister przekroczył swoje ustawowe kompetencje i że omawiana kwestia powinna być uregulowana ustawą. Argument ten nie wydaje się mieć umotywowania prawnego, z uwagi na fakt, iż art. 20 ustawy o ustroju sądów powszechnych stanowi, iż „Minister Sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa, w drodze rozporządzeń:  1) tworzy i znosi sądy oraz ustala ich siedziby i obszary właściwości (…)”. Kolejną wątpliwością jest kwestia ograniczenia prawa do sądu obywateli oraz dyskryminacja niektórych powiatów poprzez zniesienie w nim siedziby sądu rejonowego. Należy jednak zauważyć, iż rozporządzenie nie likwiduje zupełnie sądów rejonowych, ale zmienia ich formę działania na wydziały zamiejscowe – z punktu widzenia interesantów nie niesie to ze sobą żadnych poważnych konsekwencji – obywatel po 1 stycznia 2013 r. nie zauważy właściwie żadnych zmian w funkcjonowaniu instytucji (poza zmianą tablicy przy wejściu do budynku). Ponadto, zmiany mają przynieść ponad 1,42 mln zł oszczędności w skali roku, nie wspominając już o planowanym przyspieszeniu postępowań i usprawnieniu w działaniu sądów.

 

Istotą drugiej z reform jest, jak uzasadnia Ministerstwo, dążenie do zmiany obecnej sytuacji dotyczącej działania biegłych sądowych, których praca nie jest oceniana jednoznacznie pozytywnie przez wymiar sprawiedliwości. Głównym celem reformy jest doprowadzenie do sytuacji, w której opinie biegłych będą uzyskiwanie w krótkim czasie, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego poziomu merytorycznego i niskich kosztów. Podstawą regulacji pozostanie konieczność wpisu na prowadzoną przez prezesa sądu okręgowego listę biegłych po spełnieniu następujących wymagań: co najmniej pięcioletnie doświadczenie w danej dziedzinie, ukończenie 30 lat, niekaralność oraz posiadanie podstawowej wiedzy dotyczącej prawa procesowego. Przy wpisie na listę prezes będzie mógł zasięgnąć opinii odpowiedniego organu samorządu zawodowego lub specjalnie powołanej komisji ekspertów. Wzrosnąć mają podstawowe stawki wynagrodzenia dla biegłych – będą to stawki godzinowe, uzależnione od doświadczenia i specjalizacji biegłego, wynoszące od 25 do 100 zł za godzinę.

 

Jak widać, Ministerstwo Sprawiedliwości nie zamierza zaprzestać swojej legislacyjnej inicjatywy i realizować ją pomimo pojawiającej się (i często nieuzasadnionej) krytyki ze strony mediów i środowiska prawniczego. Pozostaje mieć nadzieje, iż niekiedy drastyczne posunięcia przyniosą w przyszłości planowane rezultaty.